Jak palić z bonga?

Hej hej, wydawałoby się, że palenie z bonga jest czynnością prostą i nie trzeba wdawać się w szczegóły co i jak. No cóż, mogłoby się tak wydawać, kiedyś sam nie wiedziałem po co jest bongo i jak ziomek przyniósł na kwadrat swoje szkło, zastanawiałem się co to jest i jak działa. W sumie po chwili zastanowienia doszedłem do wniosku, że palenie z bonga nie jest trudne i jakoś specjalnie nie wymaga wytężenia umysłu, ale że woda?! No właśnie, woda. Każde bongo wymaga wody, a tego już nie wiedziałem. Później doszły filtracje, sprzęgła i jakieś inne wynalazki których musiałem się uczyć. Nauczyłem się, a tobie pokaże teraz jak się pali z bonga.

Jak palić z bonga? Teoria w praktyce

Żeby palić z bonga musisz mieć… Bongo 😁! No i prócz bonga to, zapalarkę, susz i przygotowane płuca. Jeśli to wszystko masz to weź swoje bongo i wlej wody do niego, zapytasz, do jakiego poziomu wlać wodę w bongosie? Jeśli twoje bongo ma sprzęgło, czyli taką małą dziurkę po lewej lub prawej stronie, (w skrajnych przypadkach może się znaleźć z tyłu bongosa) to lejesz tak, by nie wylewało się przez te dziurkę, czasem sprzęgło może być wyżej i zauważysz, że mimo tego, że woda się nie wylewa sprzęgłem, to wylatuje cybuchem. Wtedy lej tyle wody, by nie zalać miski cybucha, czyli tego, gdzie będziesz wsadzać susz. Najlepszym rozwiązaniem, zawsze jest wlanie wody na oko, czyli tyle żeby rurka cybucha była mniej więcej w 1/3 “utopiona” w wodzie. Okej, to zaczynamy zabawę z bongiem. Wyciągnij cybuch i wsadź do niego sitko, jak na obrazku poniżej.

Jeśli włożyłeś sitko, to pozostaje włożyć susz do cybucha, zmielony! Choć nie musi być zmielony, jednak w przypadku bonga, fajnie jest mieć więcej tego suszu i dosłownie leciutko “zapchać” go suszem. Ale bez przesady, tak żeby dało radę ciągnąć.

Tak jak wyżej, widzisz? Tak styknie. Teraz kolejnym krokiem w paleniu z bonga będzie włożenie cybuszka do otworu, inaczej zwanego szlifem.

Wsadzone? No to lepiej zrób sejwa na tym kroku, bo potem może być kiepsko z pamięcią 🤣. Żarciki. Jeśli już wszystko masz gotowe to zakryj sprzęgło, chwyć zapalniczkę lub palnik i zacznij ciągnąć przez ten wielki otwór u góry, ustnik.

W zasadzie jesteś już przy końcu. Co mnie i ciebie też pewnie cieszy! Teraz wystarczy w odpowiednim momencie, czyli wtedy – kiedy w bongu będzie “mleko”, wciągnąć cały dym. Ważne jest to żeby na początku zaciągać się powoli, gdy zobaczysz, że bongo jest zapełnione dymem, puszczasz sprzęgło i wciągasz dym ile sił w płucach. Życzę udanych lotów kumpel.

Podsumowując

Palenie z bonga nie jest super trudne, a jest lepsze i bezpieczniejsze dla zdrowia niż palenie jointa lub lufki. Z każdego bonga pali się mniej-więcej podobnie, nie ma reguły, która określa, że z tego bonga pali się inaczej niż z tamtego. Jeśli masz sprzęgło używasz go, jeśli go nie masz, po prostu wyciągasz cybucha i to działa jak sprzęgło, gdy masz więcej filtracji, wlewasz tyle wody, by zakryć każdą z nich odpowiednio. Spokojnie, przed całą sesją możesz sprawdzić czy woda nie dochodzi do niepożądanych miejsc. Mam nadzieję, że poradnik się przydał, a ty od dzisiaj będziesz profesjonalnym użytkownikiem bongosów, trzymaj się! 😁

Podobne artykuły

Komentarze

Advertisment

Instagram

Najpopularniejsze